OpenOffice.org w Łebie
Wiele mówi się o uzależnieniu polskich urzędów i ogólnie administracji publicznej od konkretnych dostawców zamkniętego oprogramowania, głównie Microsoftu. Są jednak wśród urzędów wyjątki i jednemu z nich poświęcimy dzisiejszy artykuł, a być może całą serię artykułów nt. wdrożeń oprogramowania WiOO w naszym kraju.

W związku z tym projektem powstała na wiki naszego serwisu specjalna strona WiOO w Gminie.
Zbieramy tam informacje o gminach i urzędach wykorzystujących wolne i
otwarte oprogramowanie. Na temat co ciekawszych wdrożeń postaramy się
napisać na wortalu jakilinux.org. Jeśli wiesz o wdrożeniu WiOO w swojej
gminie czy urzędzie, po prostu dopisz informacje na ten temat na wiki
(edytować może każdy, bez konieczności rejestracji) lub podeślij info
na adres michuk@jakilinux.org.
A teraz oddaję już głos panu Radosławowi Czyżewskiemu, informatykowi z Urzędu Miejskiego w Łebie,
który od lat promuje w swoim mieście wolne i otwarte oprogramowanie, a
w urzędzie gminy wdrożył z własnej inicjatywy pakiet OpenOffice.org
oraz inne aplikacje open source.
- Kto wpadł na pomysł przejścia na OpenOffice.org? Jakie były przyczyny (czy tylko finansowe)?
- Radosław Czyżewski
- Na ten pomysł wpadłem ja. Tak się złożyło że kiedy zacząłem
pracować w urzędzie komputery się sypały i należało zakupić nowe. Na
domiar złego na wszystkich stanowiskach była zainstalowana piracka
wersja MS Office 97 (w urzędzie była zakupiona wersja pudełkowa, którą
można zainstalować - wg licencji - na jednym stanowisku). Mój
poprzednik był oszczędny ale ryzykowny :-). Skorzystałem z sytuacji. Do
wymiany było ok 20 zestawów komputerowych. Przedstawiłem Pani sekretarz
jakie oszczędności będą z przejścia na inny pakiet biurowy i że należy
to jak najszybciej wykonać bo jak wpadnie jakaś kontrola softu to
będzie nieciekawie. Wybraliśmy wersję ogólnodostępną, którą można było
pobrać za darmo z Internetu.
- Jak wyglądała migracja?
- Radosław Czyżewski
- Migracja wyglądała tak:
- Pani “Zosi” zabierało się stary komputer i wstawiało nowy z nowym oprogramowaniem + przeniesione dokumenty
- Pani “Zosia” była zachwycona - ma nowy sprzęt 10x szybszy od
poprzedniego (to ważne bo na starym komputerze OO nie działałby tak
żwawo jak MS Office i Pani “Zosia” zwęszyłaby podstęp)
- Pani “Zosia” była tak oszołomiona nowymi funkcjami Windows XP i jego
stabilnością w porównaniu z Windows 98 że nie zwracała uwagi na różnicę
między MS Office 97 a OO - myślała że to nowy Office (nawiasem mówiąc
większość kobiet w naszym urzędzie nie odróżnia Windowsa od Office, MS
Office od OpenOffice… dla większości jeśli na komputerze jest Windows
to jest wszystko OK… podejrzewam że jeśli bym zainstalował Linuksa co
niektórym i na ekranie bootującym wstawił grafikę z napisem Windows a
do tego podmienił ikonki i opisy na te znane z MS Windows okazałoby się
że Linux to nowy Windows
)
- Czy napotkaliście do tej pory problemy z kompatybilnością przesyłanych Wam dokumentów w formacie MS Office?
- Radosław Czyżewski
- Na początku próbowałem konwertować dokumenty z .doc na .sxw ale
okazało się to głupim pomysłem. Standardowy konwerter w OO 1.x nie
dawał sobie rady z wieloma przypadkami (to nie to samo co w domu, przy
konwersji poprawnie napisanych dokumentów). Nawet nie wyobraża sobie
Pan jak niechlujnie są tworzone dokumenty przez urzędników. Najlepszym
rozwiązaniem okazało się pozostawienie starych dokumentów w starym
formacie, a nowe tworzyć już w nowym.Jeśli chodzi o kompatybilność
przesyłanych do nas dokumentów tekstowych (.doc, .sxw, .rtf, .odt) nie
ma najmniejszych problemów.Spotkałem się tylko z 2-3 obszernymi
dokumentami (robionymi na zamówienie przez zewnętrzną firmę), w których
osadzono mnóstwo rysunków, tabel i wykresów. W świetle prawa
(rozporządzenie w sprawie minimalnych wymagań dla systemów
teleinformatycznych) dokumenty te nie były zgodne ze specyfikacją bo
grafika osadzona w dokumencie była w niedozwolonym formacie, także
sprawy nie ma - za bałagan odpowiedzialny jest autor (zresztą nic nie
stało na przeszkodzie aby te dokumenty były zapisane w odpowiedniej
formie - to nic nie kosztuje).
Obawiałem się, że w księgowości będzie problem z arkuszami
przesyłanymi przez RIO ale okazało się że makra działają. Po czasie
okazało się że są dostępne na stronach RIO arkusze w formacie OO.
- W jakim formacie zapisywane są dane na potrzeby urzędu, w jakim wysyłane sa na zewnątrz?
- Radosław Czyżewski
- Nie mamy ustalonej procedury odnośnie formatów przesyłania
dokumentów. W naszym urzędzie nie ma problemu z otwarciem chyba 100%
używanych formatów dokumentów tekstowych także nie ma większego sensu
zmuszać do jakiegoś formatu (zresztą domyślnie nowe dokumenty
zapisywane są teraz w .odt). Jeśli zdarza się że ktoś z zewnątrz nie
może odczytać wysłanego dokumentu zalecam konwersję do PDF (funkcja
wbudowana w OO). Jeśli ktoś z zewnątrz dzwoni do mnie z problemem ww
typu to tłumaczę, że jest dostępne za darmo takie oprogramowanie jak
OO.org.
- Jakie inne problemy zostały napotkane podczas migracji?
- Radosław Czyżewski
- Największym problemem są zawsze ludzie przyzwyczajeni do jednego
narzędzia. Nie będę ukrywać że nikt się nie zorientował, iż pracuje na
jakimś “podrzędnym” pakiecie biurowym. Do każdego trzeba podejść
indywidualnie i z czasem można przekonać. Najłatwiej jest z kobietami.
Aktualnie w urzędzie mam 3 stanowiska na których jest jeszcze MS Office
(razem z OO). Jedno da się w miarę szybko migrować ale na dwóch
pozostałych pracują faceci - w miarę zaawansowani użytkownicy.Przy
zamianie oprogramowania (np. IE na FF, lub MS Office na OO) dobrze jest
podmienić ikonkę nowego programu na ikonkę starego + stary opis. Dla
niektórych po zmianie problemem było odszukanie “Internetu” (ikonki
niebieskiego e z podpisem Internet Explorer). Po małym zabiegu
kosmetycznym problem znikł.
- Czy na komputerach urzędowych wykorzystywane jest jeszcze inne oprogramowanie open source?
- Radosław Czyżewski
- Jeśli chodzi o inne oprogramowanie OS to korzystamy z tandemu
Firefox+Thunderbird+klika przydatnych wtyczek, GIMP, Inkscape, Vim,
TightVNC, putty, MySQL Query Browser (i kilka innych drobnych
programów, 6 ostatnich tytułów jest chyba tylko na moim komputerze, nie
licząc VNC
). Na serwerach Linux: ruter na IPCop, serwer www-apache (intranet),
MySQL, ssh, samba, backup na Ubuntu Server Edition. Na serwerze www
mała stronka informacyjna i książka adresowa (php, MySQL). Na
zewnętrznym serwerze (tam gdzie mamy strony www) - Joomla, DokuWiki,
WebCalendar, CMSimple, Gallery.
- A czy potrzebna była organizacja szkoleń dla pracowników?
- Radosław Czyżewski
- Obydwa pakiety są praktycznie podobne pod względem funkcjonalnym i
obsługi. Szkolenie nie było więc potrzebne. W urzędzie gdzie pracuje ok
30 os. - 1 informatyk jest w stanie pomóc i przeszkolić każdego
indywidualnie.
Rozmawiał Borys ‘michuk’ Musielak