Bazagmin.pl

Wieści samorządowe

Wywiady

OpenOffice.org w Łebie

Wywiady | 2008-10-17 |Źródło: www.jakilinux.org
Oceń:

Wiele mówi się o uzależnieniu polskich urzędów i ogólnie administracji publicznej od konkretnych dostawców zamkniętego oprogramowania, głównie Microsoftu. Są jednak wśród urzędów wyjątki i jednemu z nich poświęcimy dzisiejszy artykuł, a być może całą serię artykułów nt. wdrożeń oprogramowania WiOO w naszym kraju.

W związku z tym projektem powstała na wiki naszego serwisu specjalna strona WiOO w Gminie. Zbieramy tam informacje o gminach i urzędach wykorzystujących wolne i otwarte oprogramowanie. Na temat co ciekawszych wdrożeń postaramy się napisać na wortalu jakilinux.org. Jeśli wiesz o wdrożeniu WiOO w swojej gminie czy urzędzie, po prostu dopisz informacje na ten temat na wiki (edytować może każdy, bez konieczności rejestracji) lub podeślij info na adres michuk@jakilinux.org.

 

A teraz oddaję już głos panu Radosławowi Czyżewskiemu, informatykowi z Urzędu Miejskiego w Łebie, który od lat promuje w swoim mieście wolne i otwarte oprogramowanie, a w urzędzie gminy wdrożył z własnej inicjatywy pakiet OpenOffice.org oraz inne aplikacje open source.

 

Kto wpadł na pomysł przejścia na OpenOffice.org? Jakie były przyczyny (czy tylko finansowe)?

Radosław Czyżewski
Na ten pomysł wpadłem ja. Tak się złożyło że kiedy zacząłem pracować w urzędzie komputery się sypały i należało zakupić nowe. Na domiar złego na wszystkich stanowiskach była zainstalowana piracka wersja MS Office 97 (w urzędzie była zakupiona wersja pudełkowa, którą można zainstalować - wg licencji - na jednym stanowisku). Mój poprzednik był oszczędny ale ryzykowny :-). Skorzystałem z sytuacji. Do wymiany było ok 20 zestawów komputerowych. Przedstawiłem Pani sekretarz jakie oszczędności będą z przejścia na inny pakiet biurowy i że należy to jak najszybciej wykonać bo jak wpadnie jakaś kontrola softu to będzie nieciekawie. Wybraliśmy wersję ogólnodostępną, którą można było pobrać za darmo z Internetu.

Jak wyglądała migracja?

Radosław Czyżewski
Migracja wyglądała tak:
- Pani “Zosi” zabierało się stary komputer i wstawiało nowy z nowym oprogramowaniem + przeniesione dokumenty
- Pani “Zosia” była zachwycona - ma nowy sprzęt 10x szybszy od poprzedniego (to ważne bo na starym komputerze OO nie działałby tak żwawo jak MS Office i Pani “Zosia” zwęszyłaby podstęp)
- Pani “Zosia” była tak oszołomiona nowymi funkcjami Windows XP i jego stabilnością w porównaniu z Windows 98 że nie zwracała uwagi na różnicę między MS Office 97 a OO - myślała że to nowy Office (nawiasem mówiąc większość kobiet w naszym urzędzie nie odróżnia Windowsa od Office, MS Office od OpenOffice… dla większości jeśli na komputerze jest Windows to jest wszystko OK… podejrzewam że jeśli bym zainstalował Linuksa co niektórym i na ekranie bootującym wstawił grafikę z napisem Windows a do tego podmienił ikonki i opisy na te znane z MS Windows okazałoby się że Linux to nowy Windows :-) )

Czy napotkaliście do tej pory problemy z kompatybilnością przesyłanych Wam dokumentów w formacie MS Office?

Radosław Czyżewski
Na początku próbowałem konwertować dokumenty z .doc na .sxw ale okazało się to głupim pomysłem. Standardowy konwerter w OO 1.x nie dawał sobie rady z wieloma przypadkami (to nie to samo co w domu, przy konwersji poprawnie napisanych dokumentów). Nawet nie wyobraża sobie Pan jak niechlujnie są tworzone dokumenty przez urzędników. Najlepszym rozwiązaniem okazało się pozostawienie starych dokumentów w starym formacie, a nowe tworzyć już w nowym.Jeśli chodzi o kompatybilność przesyłanych do nas dokumentów tekstowych (.doc, .sxw, .rtf, .odt) nie ma najmniejszych problemów.Spotkałem się tylko z 2-3 obszernymi dokumentami (robionymi na zamówienie przez zewnętrzną firmę), w których osadzono mnóstwo rysunków, tabel i wykresów. W świetle prawa (rozporządzenie w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych) dokumenty te nie były zgodne ze specyfikacją bo grafika osadzona w dokumencie była w niedozwolonym formacie, także sprawy nie ma - za bałagan odpowiedzialny jest autor (zresztą nic nie stało na przeszkodzie aby te dokumenty były zapisane w odpowiedniej formie - to nic nie kosztuje).

Obawiałem się, że w księgowości będzie problem z arkuszami przesyłanymi przez RIO ale okazało się że makra działają. Po czasie okazało się że są dostępne na stronach RIO arkusze w formacie OO.

 

W jakim formacie zapisywane są dane na potrzeby urzędu, w jakim wysyłane sa na zewnątrz?

Radosław Czyżewski
Nie mamy ustalonej procedury odnośnie formatów przesyłania dokumentów. W naszym urzędzie nie ma problemu z otwarciem chyba 100% używanych formatów dokumentów tekstowych także nie ma większego sensu zmuszać do jakiegoś formatu (zresztą domyślnie nowe dokumenty zapisywane są teraz w .odt). Jeśli zdarza się że ktoś z zewnątrz nie może odczytać wysłanego dokumentu zalecam konwersję do PDF (funkcja wbudowana w OO). Jeśli ktoś z zewnątrz dzwoni do mnie z problemem ww typu to tłumaczę, że jest dostępne za darmo takie oprogramowanie jak OO.org.

Jakie inne problemy zostały napotkane podczas migracji?

Radosław Czyżewski
Największym problemem są zawsze ludzie przyzwyczajeni do jednego narzędzia. Nie będę ukrywać że nikt się nie zorientował, iż pracuje na jakimś “podrzędnym” pakiecie biurowym. Do każdego trzeba podejść indywidualnie i z czasem można przekonać. Najłatwiej jest z kobietami. Aktualnie w urzędzie mam 3 stanowiska na których jest jeszcze MS Office (razem z OO). Jedno da się w miarę szybko migrować ale na dwóch pozostałych pracują faceci - w miarę zaawansowani użytkownicy.Przy zamianie oprogramowania (np. IE na FF, lub MS Office na OO) dobrze jest podmienić ikonkę nowego programu na ikonkę starego + stary opis. Dla niektórych po zmianie problemem było odszukanie “Internetu” (ikonki niebieskiego e z podpisem Internet Explorer). Po małym zabiegu kosmetycznym problem znikł.

Czy na komputerach urzędowych wykorzystywane jest jeszcze inne oprogramowanie open source?

Radosław Czyżewski
Jeśli chodzi o inne oprogramowanie OS to korzystamy z tandemu Firefox+Thunderbird+klika przydatnych wtyczek, GIMP, Inkscape, Vim, TightVNC, putty, MySQL Query Browser (i kilka innych drobnych programów, 6 ostatnich tytułów jest chyba tylko na moim komputerze, nie licząc VNC :-) ). Na serwerach Linux: ruter na IPCop, serwer www-apache (intranet), MySQL, ssh, samba, backup na Ubuntu Server Edition. Na serwerze www mała stronka informacyjna i książka adresowa (php, MySQL). Na zewnętrznym serwerze (tam gdzie mamy strony www) - Joomla, DokuWiki, WebCalendar, CMSimple, Gallery.

A czy potrzebna była organizacja szkoleń dla pracowników?

Radosław Czyżewski
Obydwa pakiety są praktycznie podobne pod względem funkcjonalnym i obsługi. Szkolenie nie było więc potrzebne. W urzędzie gdzie pracuje ok 30 os. - 1 informatyk jest w stanie pomóc i przeszkolić każdego indywidualnie.

Rozmawiał Borys ‘michuk’ Musielak

Wieści samorządowe